Już mamy sporą liczbę klientów i to Oni proszą nas dalsze poszukiwanie towarów potrzebnych w ich pracy.
Najpierw GARNKI początkowo kupowane w Jolexisie Warszawa ( działają również dzisiaj, całkiem nieźle ale w sektorze domowym) a później z Contacto ( hurtownia niemiecka ale zakupy szły przez Danię).
Przeliczając ceny po denominacji, wtedy było zdecydowanie drożej niż dzisiaj.
Po bezpośrednim nawiązaniu kontaktu z Contacto asortyment powiększył się o kolejne produkty.
Do dzisiaj niektóre firmy z branży dokonują tam zakupów. My trafiliśmy bezpośrednio do dostawców Contacto.
Po metce na garnkach z Jolexisu trafiliśmy do ELO stalwaren niemieckiej firmy sprzedającej garnki, wtedy myśleliśmy, że producenta.
Potem ZASTAWA STOŁOWA – talerze, talerzyki, kubeczki.
Produktem pasującym do naszej nietłukącej się oferty był Arcopal – produkt z hartowanego szkła, który trudno było zniszczyć.
Znaleźliśmy go w Polsce w dopiero co rozpoczynającej import z Francji hurtowni Dajar. Dzisiaj dużej firmy, która nie tylko importuje szkło z Francji ale i wiele innych produktów z całego Świata, sprzedawanych w przeważającej części w sieci Makro. Ale w latach 90 była to kilkuosobowa firma z centralą w Koszalinie i oddziałami w większych miastach Polski ( Warszawa, Kraków i nie pamiętam gdzie jeszcze). Zanim Dajar zorientował się, że zaopatrujemy mu pod nosem centrali na wybrzeżu Domy Wczasowe, wszyscy w sezonie letnim kupili od nas talerze. Paweł był sztukmistrzem w rzucaniu talerzami tak, żeby się nie potłukły podczas prezentacji. To zawsze przekonywało klienta do zakupu. Tylko raz trafił na nierówno położoną terakotę. Ale klient i tak kupił.
Krok po kroku rozszerzaliśmy asortyment korzystając z ogromnej oferty Contacto. Ich katalog zainspirował nas do stworzenia własnego katalogu produktów. Do tej pory posługiwaliśmy się oddzielnymi, potem zespolonymi w jeden folderami
Stworzenie pierwszego katalogu odbyło się całkowicie chałupniczą metodą. Wybrane, importowane wtedy przez nas produkty zostały przerysowane na kalkę techniczną. Teksty zostały napisane na komputerze. Potem nożyczki i klej i pojedyncza strona gotowa. Cały „brudnopis” zawiozłam do „Centrum Ksero” na Emilii Plater, jednego z najlepiej wyposażonych punktów w tamtym czasie.
I tak powstał pierwszy katalog. Historia następnych w rozdziale katalogi.
Asortyment przez wiele lat rozszerzaliśmy tylko w ramach Akcesoriów, dodając coraz to nowe produkty poszukiwane przez klientów.
Dopiero po 10 latach pracy pomału zaczęliśmy wprowadzać urządzenia, najpierw polskich producentów – Lozamet, Kromet potem poszukując produktów również za granicą. I meble ze stali nierdzewnej firm Dora Metal i Komat.
Po następnych 6 latach zdecydowaliśmy o uruchomieniu własnej produkcji mebli i drobnych urządzeń. Fabrykę otworzyliśmy w Radomiu, w miejscu gdzie bezrobocie sięga 30%.
Więcej w odcinku – Fabryka w Radomiu.
Odcinek ten pokazuje jak idąc za potrzebą klienta w ciągu 18 lat przeszliśmy drogę od drobnych elementów wyposażenia, przez niektórych zwane Śrutem, do sprzedaży urządzeń i własnej produkcji.
Zaczynaliśmy nie znając się ani na handlu ani na gastronomii, w obecnej chwili jesteśmy w stanie zapewnić kompleksową obsługę od projektu technologii, poprzez wyposażenie od łyżeczki do pieca konwekcyjno parowego i 24 godziną obsługę serwisową.
Trochę jak w tej opowieści o American Dream – od pucybuta do milionera.
Myślę, że możemy być dumni z tego co osiągnęliśmy.
Ale te osiągnięcia nigdy by nam się nie udały gdyby nie pracownicy.
Zapraszam do kolejnego odcinka – Pracownicy