Ale pracownicy nie zawsze „przechodzili” przez magazyn, chociaż to chyba najlepsza szkoła.
Wielu zostało przyjętych od razu na stanowiska Handlowców, znów wymienię tylko niektórych. Niewymienionych przepraszam.
Halina, z którą znałyśmy się jeszcze z poprzedniej firmy ZR im. Kasprzaka gdzie razem pracowałyśmy w ośrodku informatycznym. W 96 roku, tuż po przeprowadzce firmy na Szpaczą przyszła do nas zobaczyć co robimy i natychmiast została przyjęta do pracy. Pracując najpierw jako samodzielny handlowiec, stworzyła Dział Obsługi Dealera, którego dzisiaj jest kierownikiem.
Kolejną osobą, która zasadzie przy okazji została przyjęta na stanowisko handlowca został Darek.
Przyszedł do nas, odpowiadając na ogłoszenie o poszukiwaniu pracownika do magazynu. Do ostatniej rozmowy pozostało dwóch kandydatów Krzysztof i Darek. Krzysztof znalazł zatrudnienie w magazynie a Darkowi szkoda nam było odmówić po poznaniu jego umiejętności nawiązywania kontaktów, zaskarbiania sobie sympatii i dotychczasowych doświadczeń zawodowych. Przyjęliśmy go mając nadzieją, że sprzedażą zarobi na Swoje utrzymanie.
Dzisiaj jest dyrektorem handlowym na Polskę Północną.
Następny był Andrzej. Bardzo młody, kończył studia socjologiczne ale praca handlowca bardzo mu się spodobała. Zawsze bardzo ambitny sam uczył się asortymentu i technik sprzedaży. W czasach kiedy zdecydowaliśmy się sprzedawać urządzenia Andrzej zabierał do domu grube katalogi urządzeń różnych producentów i studiował parametry techniczne i sposoby zastosowań. Dopytywał producentów o szczegóły. W momencie stworzenia nowego Salonu Sprzedaży z urządzeniami to On został jego kierownikiem. Sprzedaż urządzeń zaczęła wymagać znajomości procesów technologicznych i umiejętności projektowania. I znów Andrzej sam znajdował i wchłaniał tą wiedzę.
Dziś potrafi poprowadzić klienta od wstępnej koncepcji do oddania obiektu pod klucz.
W 97’ zatrudniliśmy również handlowca w terenie (doświadczenie, które dzisiaj powtarzamy z lepszym powodzeniem). Jurek, geodeta z państwowej firmy z Elbląga nasz przyjaciel z żagli, jeździł do klientów na Wybrzeżu oferując im ofertę firmy. Na początku z pewną nieśmiałością, zyskiwał sobie co raz większą sympatię kierowniczek zaopatrzenia i pań kucharek. Ponieważ sprzedaż rozwijała się dynamicznie postanowiliśmy otworzyć oddział firmy w Gdańsku, którego kierownikiem został Jurek.
Wynajęty lokal, wyposażenie salonu sprzedaży, sekretarka do odbierania telefonów, kiedy Jurek jeździł po klientach ( komórek jeszcze nie było). Niestety ( a może na szczęście) nie umieliśmy sobie poradzić z takim stacjonarnym sposobem sprzedaży. Zarządzanie na odległość, utrzymanie dwóch magazynów, nieporadna sekretarka doprowadziło nas do podjęcia decyzji o zamknięciu oddziału.
Jurek wrócił do zawodu, znów jest geodetą ale teraz na własny rachunek. Dziś mówi nam, że doświadczenie w naszej firmie bardzo przydaje mu się w obecnej pracy bo nauczyło go sprzedawać ……. siebie i swoje umiejętności.
W 97’ podjęliśmy decyzje, że żeby się rozwijać musimy zmienić sposób pracy. Samodzielne poszukiwanie klienta, pochłaniało bardzo dużo czasu i kosztów. Powodowało, że nas obszar działania ograniczał się do niewielkiego obszaru lub wyjazdy były kosztowne i powodowały długą nieobecność w firmie i w domu. Zmiana polegała na rozpoczęciu współpracy z firmami, które już pracowały na rynkach w Polsce. Miały swoich klientów i sprzedawały urządzenia do wyposażenia gastronomii. Nasza oferta akcesoriów okazała się świetnym uzupełnieniem ich oferty.
Do dzisiaj współpraca z samodzielnymi firmami w całej Polsce jest tym sposobem pracy na który stawiamy. Ale to temat na inny odcinek.
Współpraca z firmami i zwiększające się obroty spowodowały konieczność powiększania zatrudnienia tak w dziale handlowym jak i w magazynie. Większość osób, które wtedy podjęły z nami współpracę jest z nami do tej pory:
Ania
Wcześniej będąc naszą klientką, przyszła do nas gdy pojawiły się pierwsze pomysły wprowadzenia do oferty urządzeń, których sprzedażą zajmowała się w poprzedniej firmie.
Jeszcze nie mając podpisanej umowy o pracę wyjechała z prezesem na targi do Mediolanu w poszukiwaniu produktów.
Dzisiaj jest handlowcem, przez wiele lat pełniła rolę zastępcy kierownika Salonu sprzedaży w Warszawie. Dziś kiedy rezygnujemy ze sprzedaży bezpośredniej, zajmuje się opieką nad dystrybutorami z Warszawy.
Czarek
Polecony przez Pana Waldka został przyjęty do magazynu. Szybko przeszedł na stanowisko handlowca,. pełniąc w kolejnych miejscach funkcję kierownika salonu sprzedaży.
Oferując kompleksowe wyposażenia szybko nauczył się dobierać do potrzeb klienta urządzenia i meble.
Dzisiaj jest prawa ręka prezesa w fabryce w Radomiu i teraz oferuje meble naszym dystrybutorom.
Magda
Przyszła do nas z firmy zaopatrzenia cukierni ale szybko przestawiła się na gastronomię.
Dzisiaj pracuje w dziale obsługi dystrybutora, obsługując znaczną część Polski.
Kasia
Ponieważ dobrze znała j. angielski rozpoczęła pracę najpierw w dziale importu , później przechodząc do działu eksportu, do którego właśnie wróciła po urlopie wychowawczym.
Iza, która zaczynała od układania faktur i wysyłania do klientów „upoważnień VAT”, później pracowała w dziale Haliny, dziś pracuje w Dziale Produktu jako PM od akcesoriów. Weszła nie tylko do naszej rodziny firmowej ale i do Rodziny. Jest żoną Michała i mamą naszego wnuka Jana, którego Prezes nazywa swoim następcą.
Kasia
Przywieziona do nas z drugiego końca Polski przez Dagmara, szybko wdrożyła się w pracę w firmie. Najpierw zajęła się koordynacją pracy jeżdżących handlowców w Warszawie, potem przeszła do działu obsługi dystrybutora. Dzisiaj współtworzy jedną z najlepszych w Polsce firm dystrybucyjnych.
Obsługa rozrastającej się firmy wymagała coraz innych usług dodatkowych. Jednymi z nich były usługi informatyczne i graficzne. Jak już wspomniałam pierwszy katalog przy użyciu komputera wykonywała Krysia, kolejny katalog tworzył Michał ( nasz starszy syn) wtedy 14 letni ze swoim 2 lata starszym kolegą.
Praca Michała w firmie to bardzo długa historia. Rozpoczynał swoją pierwszą pracę jeszcze w czasach rzemiosła. Jako trzy latek pomagał przy produkcji flamastrów – wkładając sztyft piszący w obudowę.
Bardzo szybko wciągnął się w obsługę komputerów i współuczestniczył przy wdrażaniu nowych systemów informatycznych do obsługi firmy. Jeden ze wspólnych pobytów w górach, chyba w 97’, dzielił pomiędzy snowboardem a ustawianiem i testowaniem parametrów nowego systemu.
Po okresie zamknięcia w świecie informatycznym Michał postanowił wyjść do klienta i zaczął, dzięki znajomości języka angielskiego i świetnej znajomości firmy od wewnątrz ( często przysłuchiwał się dyskusją strategicznym odbywających się do późna w domu) współpracować z dostawcami firmy.
Wyjeżdżać z Prezesem do fabryk i wyszukiwać coraz to nowe produkty. Dzisiaj Michał jest kierownikiem Działu Produktu i przygotowuje się do jednej z najważniejszych funkcji w firmie.
Kolejną osobą, która zasiliła szeregi informatyków był Dagmar. Młody, zdolny z otwartą głową, zajmował się nie tylko usprawnianiem systemu ale również współuczestniczył w podejmowaniu wielu decyzji.
Po latach współpracy postanowił rozpocząć własną działalność. Teraz lepiej rozumie wtedy dyskutowane problemy.
Dzisiaj jest na podium wśród naszych dealerów.
Kolejnym elementem obsługi firmy są usługi księgowe. Tu niestety nigdy nie mieliśmy szczęścia do księgowych. Problemy ze znalezieniem odpowiedniej księgowej i parę niezałatwionych spraw sprowadziło do nas Andrzeja
W tamtym okresie Andrzej był w zawieszeniu pomiędzy dwiema firmami. Z jednej już odszedł w drugiej jeszcze nie rozpoczął pracy. Dzięki temu mógł poświecić nam czas i wyprostować nieścisłości.
Po kilku latach Andrzej „wrócił” do nas na stanowisko Dyrektora Finansowego i dziś współuczestniczy w podejmowaniu strategicznych działań firmy.
Kolejnym działem, który zaczęliśmy tworzyć był dział serwisu i tu znaleźli zatrudnienie
Sławek
Sławek współtworzył od 2000 roku dział i w pierwszym okresie był jego kierownikiem. Ponieważ jednak bezpośredni kontakt z klientem bardziej mu odpowiadał niż użeranie się z pracownikami zaczął pracować jako samodzielny serwisant. Dzisiaj Sławek pełni rolę doradcy technicznego prowadząc szkolenia serwisowe i rozwiązując problemy techniczne naszych serwisantów i klientów. Trudno z nim zamienić słowo w firmie bo cały czas rozmawia przez telefon.
W 2001 roku do serwisu dołączył Piotr
Piotr w pierwszym okresie działania serwisu prowadził magazyn części zamiennych, wykonywał bardziej skomplikowane naprawy, dorabiał i przerabiał uszkodzone elementy.
Zawsze służył pomocą we wszystkich pracach technicznych w firmie, łącznie z budowaniem ścianek działowych. Dzisiaj Piotr prowadzi warsztat napraw towarów po zwrotach i potrafi z czasami wydawałoby się złomu wyczarować działające urządzenia.
Krótko w serwisie również pracował Jurek
Ale ta praca nie bardzo mu odpowiadała. Jurek jest chyba urodzony w samochodzie i praca „za kółkiem” najbardziej mu pasuje. Dzisiaj jest chyba najwcześniej rano wstającym pracownikiem. Od świtu rozwozi towary do klientów w Warszawie, świetnie poruszając się po zatłoczonym mieście.
Rozrastająca się firma i coraz większa ilość osób wymagała zatrudnienia „ konserwatora powierzchni płaskich” czyli osoby do sprzątania
Tej niewdzięcznej pracy podjęła się Lila
Sprzątała nie tylko biura i magazyn ale też z wielkim zaangażowanie o różnych porach uczestniczyła w pokazach i targach czasami stojąc po kostki w wodzie „na zmywaku” . W wolnych chwilach przysłuchiwała się szkoleniom produktowym.
Dzięki temu dzisiaj jest handlowcem obsługującym klienta w dziale infolinii.
I to koniec prezentacji pracowników z pierwszego okresu działalności.
Jeszcze raz wszystkim bardzo dziękuję za te, niektórych, kilkanaście lat wspólnej pracy.